Kilka dni temu zarząd mojej firmy postanowił mnie wysłać na dodatkowe szkolenia, bo generalnie uważają mnie za nadzieję dla firmy, no a wiadomo szkolenie jak to szkolenie straszna nuda. Przez pierwsze trzy dni żadnych atrakcji, żadnej dziwki tylko jakieś pieprzone wykłady po prawie dziesięć godzin dziennie, czwartego dnia miałem już dość i urwałem się z nich wcześniej. Postanowiłem iść do jakiegoś znanego lokalu i wywęszyć jakieś laski bo w końcu tradycji musi stać się za dość i trzeba zdradzić żonę w delegacji zresztą dawno z krzyża nie spuszczałem, bo moja suczka mnie do siebie nie dopuszcza. Jednak los nademną czuwał i zanim dotarłem do baru spotkałem po drodze kobietę która zmieniła do końca moje życie. Nie wiele myśląc wziąłem ją za rękę i poszliśmy do mojego hotelowego pokoju. Po tym incydencie ochłonąłem i nawet w głębi serca zacząłem dziękować przełożonym że mnie wysłali na to szkolenie.